Dziś post o tym co przywieźli mi przyjaciele z wycieczi na Ukrainę. Piszę o tych kosmetykach dla tego, że niestety nie znam Cyrylicy, a produceni nie pofatygowali się i nie dodali żadnej adnotacji w "bardziej przystępnych" dla mnie językach. Mam nadzieję, że któraś z Was będzie tak miła i pomoze mi w tłumaczeniu.
Poza kosmetykami dostałam, też masę słodyczy z których już niewiele zostało ...
Przejdźmy do sedna:
Z firmy Biokon dostałam krem, oraz maseczkę.
*Maseczka z glinką białą, oraz enzymami pijawki i rokitnikiem
Działanie:-wygładza drobne zmarszczki
-poprawia koloryt cery
-zmniejsza opuchliznę
-oczyszcza skórę z toksyn i innych zanieczyszczeń
-nawilża i dotlenia skórę,
-działa kojąco i uspokajająco
-po 20 minutach aplikacji cera wygląda na wypoczętą, bardziej atrakcyjną i świeżą
Składniki aktywne: glinka biała, aminokwasy (arginina, glicyna), ekstrakt z rokitnika, ekstrakt z nagietka, enzymy pijawki lekarskiej.
* Krem Biokon
Wiem o nim niestety tylko tyle, że jest dla osób po 20 roku życia, ma SPF 15 i ponoć też zawiera ekstrakt z pijawki. Niestety producent nie pofatygował się o ulotkę w innych językach.* Krem Zielona Apteka
Niestety nie wiem czy to krem do twarzy, do ciała czy do czegoś innego...Mam nadzieję, że pomożecie mi w tłumaczeniu. Jeśli nie to dopiero za ponad dwa tygodnie będę miała okazję spotkać się ze znajoma, która potrafi posługiwać się cyrylicą.
Jak tylko jakiś dobry człowiek mi przetłumaczy co do czego służy, to zabieram się za testowanie. Na pewno pokuszę się o recenzję tych produktów.
Pozdrawiam cieplutko!



























