Cześć.
Dziś krótka notka informacyjna. Niedawno dowiedziałam się, że zamawiając newsletter ze strony internetowej H&M otrzymujemy 25% rabatu na jeden produkt (który nie jest aktualnie na żadnej promocji). Musimy tylko podać adres e-mail- nie trzeba podawać innych swoich danych.
Dostajemy kupon na naszą pocztę, następnie musimy go wydrukować i gotowe. Kupon jest ważny trzy tygodnie od zamówienia newslettera.
Piszę o tym, ponieważ może komuś się przyda. Ja miałam zamiar kupić baletki w H&M, a dzięki temu bonowi uda mi się zaoszczedzić kilka groszy :)
Dajcie znać, czy wiedziałyście o tym, lub czy korzystałyście/macie zamiar korzystać z tego bonu.
piątek, 7 czerwca 2013
czwartek, 6 czerwca 2013
Miły duet. Lakier Wibo + odżywka Chic z Pepco.
Hej.
Chciałam pokazać Wam mój nowy (kupiony ponad tydzień temu) lakier z Wibo. W buteleczce jest on raczej niepozorny, ale na paznokciach staje się bardzo "odblaskowy".
Mowa tu o lakierze: Wibo Express Growth nr 310.
To, że Rossmannowskie lakiery bardzo lubię, nie jest tajemnicą. Mają ładne kolory, ich trwałość jest przyzwoita, a cena niewysoka. Najbardziej przypadła mi do gustu właśnie seria Express Growth. Przeważnie moje paznokcie u rąk pomalowane są na naturalne odcienie, jednak ten kolor tak mi się spodobał, że zagościł nie tylko na paznokciach u stóp, ale też na paznokciach u dłoni.
Za ten lakier zapłaciłam trochę ponad 3 zł, na promocji (-40%).
Bez żadnego utwardzacza lakiery z tej serii utrzymują mi się średnio 3/4 dni na dłoniach, a na stopach zmieniam kolor co tydzień i chyba nigdy nie miałam większego odprysku.
Jako bazę stosuję odżywkę firmy Colour Chic z Pepco
Jest to odżywka wzmacniająca z jedwabiem. Ma piękny mleczy kolor, który uwielbiam na moich paznokciach. Przy 3 warstwach tej odżywki paznokcie wyglądają fantastycznie.
Czy ma jakieś wybitne działanie? Nie sądzę. Na pewno nie można jej porównać do odzywki z Eveline 8w1 która zawsze ratuje moje paznokcie w kryzysowych sytuacjach.
Jej cena to ok 5 zł.
Na koniec jeszcze moje stopy:
Wy lubicie malować na co dzień paznokcie u dłoni na jaskrawe kolory? Czy tak jak ja preferujecie kolor tylko u stóp?
Chciałam pokazać Wam mój nowy (kupiony ponad tydzień temu) lakier z Wibo. W buteleczce jest on raczej niepozorny, ale na paznokciach staje się bardzo "odblaskowy".
Mowa tu o lakierze: Wibo Express Growth nr 310.
To, że Rossmannowskie lakiery bardzo lubię, nie jest tajemnicą. Mają ładne kolory, ich trwałość jest przyzwoita, a cena niewysoka. Najbardziej przypadła mi do gustu właśnie seria Express Growth. Przeważnie moje paznokcie u rąk pomalowane są na naturalne odcienie, jednak ten kolor tak mi się spodobał, że zagościł nie tylko na paznokciach u stóp, ale też na paznokciach u dłoni.
Za ten lakier zapłaciłam trochę ponad 3 zł, na promocji (-40%).
Bez żadnego utwardzacza lakiery z tej serii utrzymują mi się średnio 3/4 dni na dłoniach, a na stopach zmieniam kolor co tydzień i chyba nigdy nie miałam większego odprysku.
Jako bazę stosuję odżywkę firmy Colour Chic z Pepco
Jest to odżywka wzmacniająca z jedwabiem. Ma piękny mleczy kolor, który uwielbiam na moich paznokciach. Przy 3 warstwach tej odżywki paznokcie wyglądają fantastycznie.
Czy ma jakieś wybitne działanie? Nie sądzę. Na pewno nie można jej porównać do odzywki z Eveline 8w1 która zawsze ratuje moje paznokcie w kryzysowych sytuacjach.
Jej cena to ok 5 zł.
Na koniec jeszcze moje stopy:
Wy lubicie malować na co dzień paznokcie u dłoni na jaskrawe kolory? Czy tak jak ja preferujecie kolor tylko u stóp?
środa, 5 czerwca 2013
Nuxe Aroma-Vallance Expres. Roll-on wypełniający zmarszczki na czole, wokół ust, oraz wokół oczu. Recenzja.
Witacie.
Opowiem Wam dziś o produkcie, którego używam już od prawie pół roku. Jest to roll-on z firmy Nuxe.
Producent zapewnia nas, że "jest to skuteczny preparat przeciwzmarszczkowy w kulce przeznaczony do zwalczania zmarszczek wokół oczu, na czole i ustach. Zapewnia błyskawiczny efekt liftingu: wystarczy jeden gest, aby uzyskać upragnione działanie".
"Ten ekspresowy fluid zwalcza i w widoczny sposób wygładza głębokie zmarszczki na czole (sfery kwasu hialuronowego, kora dębu korkowego), wokół oczu i ust. Zapewnia natychmiastowy lifting twarzy, odpręża i rozświetla cerę (pigmenty optycznie korygujące i białe drobiny perłowe)."
Opakowanie:
-plastikowe
-lekkie i poręczne
-schludne
-jednak z czasem napisy ścierają się
Stosowanie:
-stosować rano i/lub wieczorem
- nałożyć preparat na newralgiczne punkty twarzy: pionowe bruzdy na czole, kurze łapki, skórę wokół ust, zmarszczki śmiechu.
- wykonać kuleczką masaż wzdłuż zmarszczki.
- wygładzić palcem wskazującym.
Produkt przeznaczony jest do każdego typu cery.
Ja stosuję ten roll-on tylko wieczorem. Z efektów jestem bardzo zadowolona. Mam 25 lat i jeszcze nie mam wielu zmarszczek, ale z tymi mimicznymi borykam się już od dawna. Najbardziej przeszkadzała mi "bruzda" na czole, która powstała w wyniku marszczenia czoła.
*Po pół roku stosowania wszystkie moje zmarszczki mimiczne stały się o wiele mniej widoczne
*Produkt mnie nie podrażnił (a mam skórę alergiczną)
*Jego aplikacja jest bardzo przyjemna, chociaż zapach (trochę ziołowy) na początku mi przeszkadzał.
* Cena to około 80 zł/ 15 ml
Polecam ten produkt i zapewne zakupię jeszcze nie jedno jedno opakowanie.
Opowiem Wam dziś o produkcie, którego używam już od prawie pół roku. Jest to roll-on z firmy Nuxe.
Producent zapewnia nas, że "jest to skuteczny preparat przeciwzmarszczkowy w kulce przeznaczony do zwalczania zmarszczek wokół oczu, na czole i ustach. Zapewnia błyskawiczny efekt liftingu: wystarczy jeden gest, aby uzyskać upragnione działanie".
"Ten ekspresowy fluid zwalcza i w widoczny sposób wygładza głębokie zmarszczki na czole (sfery kwasu hialuronowego, kora dębu korkowego), wokół oczu i ust. Zapewnia natychmiastowy lifting twarzy, odpręża i rozświetla cerę (pigmenty optycznie korygujące i białe drobiny perłowe)."
Opakowanie:
-plastikowe
-lekkie i poręczne
-schludne
-jednak z czasem napisy ścierają się
Stosowanie:
-stosować rano i/lub wieczorem
- nałożyć preparat na newralgiczne punkty twarzy: pionowe bruzdy na czole, kurze łapki, skórę wokół ust, zmarszczki śmiechu.
- wykonać kuleczką masaż wzdłuż zmarszczki.
- wygładzić palcem wskazującym.
Produkt przeznaczony jest do każdego typu cery.
Ja stosuję ten roll-on tylko wieczorem. Z efektów jestem bardzo zadowolona. Mam 25 lat i jeszcze nie mam wielu zmarszczek, ale z tymi mimicznymi borykam się już od dawna. Najbardziej przeszkadzała mi "bruzda" na czole, która powstała w wyniku marszczenia czoła.
*Po pół roku stosowania wszystkie moje zmarszczki mimiczne stały się o wiele mniej widoczne
*Produkt mnie nie podrażnił (a mam skórę alergiczną)
*Jego aplikacja jest bardzo przyjemna, chociaż zapach (trochę ziołowy) na początku mi przeszkadzał.
* Cena to około 80 zł/ 15 ml
Polecam ten produkt i zapewne zakupię jeszcze nie jedno jedno opakowanie.
wtorek, 4 czerwca 2013
Kosmetyki z Ukrainy. Biokon i Zielona Apteka.
Witajcie.
Dziś post o tym co przywieźli mi przyjaciele z wycieczi na Ukrainę. Piszę o tych kosmetykach dla tego, że niestety nie znam Cyrylicy, a produceni nie pofatygowali się i nie dodali żadnej adnotacji w "bardziej przystępnych" dla mnie językach. Mam nadzieję, że któraś z Was będzie tak miła i pomoze mi w tłumaczeniu.
Poza kosmetykami dostałam, też masę słodyczy z których już niewiele zostało ...
Przejdźmy do sedna:
Z firmy Biokon dostałam krem, oraz maseczkę.
-wygładza drobne zmarszczki
-poprawia koloryt cery
-zmniejsza opuchliznę
-oczyszcza skórę z toksyn i innych zanieczyszczeń
-nawilża i dotlenia skórę,
-działa kojąco i uspokajająco
-po 20 minutach aplikacji cera wygląda na wypoczętą, bardziej atrakcyjną i świeżą
Składniki aktywne: glinka biała, aminokwasy (arginina, glicyna), ekstrakt z rokitnika, ekstrakt z nagietka, enzymy pijawki lekarskiej.
Mam nadzieję, że pomożecie mi w tłumaczeniu. Jeśli nie to dopiero za ponad dwa tygodnie będę miała okazję spotkać się ze znajoma, która potrafi posługiwać się cyrylicą.
Jak tylko jakiś dobry człowiek mi przetłumaczy co do czego służy, to zabieram się za testowanie. Na pewno pokuszę się o recenzję tych produktów.
Pozdrawiam cieplutko!
Dziś post o tym co przywieźli mi przyjaciele z wycieczi na Ukrainę. Piszę o tych kosmetykach dla tego, że niestety nie znam Cyrylicy, a produceni nie pofatygowali się i nie dodali żadnej adnotacji w "bardziej przystępnych" dla mnie językach. Mam nadzieję, że któraś z Was będzie tak miła i pomoze mi w tłumaczeniu.
Poza kosmetykami dostałam, też masę słodyczy z których już niewiele zostało ...
Przejdźmy do sedna:
Z firmy Biokon dostałam krem, oraz maseczkę.
*Maseczka z glinką białą, oraz enzymami pijawki i rokitnikiem
Działanie:-wygładza drobne zmarszczki
-poprawia koloryt cery
-zmniejsza opuchliznę
-oczyszcza skórę z toksyn i innych zanieczyszczeń
-nawilża i dotlenia skórę,
-działa kojąco i uspokajająco
-po 20 minutach aplikacji cera wygląda na wypoczętą, bardziej atrakcyjną i świeżą
Składniki aktywne: glinka biała, aminokwasy (arginina, glicyna), ekstrakt z rokitnika, ekstrakt z nagietka, enzymy pijawki lekarskiej.
* Krem Biokon
Wiem o nim niestety tylko tyle, że jest dla osób po 20 roku życia, ma SPF 15 i ponoć też zawiera ekstrakt z pijawki. Niestety producent nie pofatygował się o ulotkę w innych językach.* Krem Zielona Apteka
Niestety nie wiem czy to krem do twarzy, do ciała czy do czegoś innego...Mam nadzieję, że pomożecie mi w tłumaczeniu. Jeśli nie to dopiero za ponad dwa tygodnie będę miała okazję spotkać się ze znajoma, która potrafi posługiwać się cyrylicą.
Jak tylko jakiś dobry człowiek mi przetłumaczy co do czego służy, to zabieram się za testowanie. Na pewno pokuszę się o recenzję tych produktów.
Pozdrawiam cieplutko!
poniedziałek, 3 czerwca 2013
Odpowiedzi na pytania+ kilka zdjęć z ubiegłorocznych wakacji.
Hej, hej!
imrefashion.blogspot.com zaprosiła mnie do zabawy, a właściwie do odpowiedzi na pytania. Pytań mamy 11, wiec zaczynamy.
1. Bez czego latem nie wychodzisz z domu?
Nigdy nie wychodzę z domu bez telefonu komórkowego, kluczy i portfela, ale w lecie oprócz tego mam ze sobą obowiązkowo butelkę wody!
2. Który blog jest Twoim ulubionym i dlaczego?
Czytam wiele blogów i wiele z nich bardzo lubię. Nie potrafię wskazać tylko jednego -ulubionego.
3. Jaki mebel w Twoim pokoju najbardziej lubisz?
Opowiem na pytanie : jaki mebel z całego domu lubię najbardziej (myślę, że pytanie a propos pokoju było skierowane do młodszych dziewczyn mieszkających jeszcze z rodzicami, lub na stancjach).
Najbardziej lubię mój wielki fotel w którym siadam wieczorami i czytam książki opatulona kocem.
4. Jaka kuchnia, króluje w Twoim domu?
Bardzo lubię warzywa, nie przepadam za mięsem. Codziennie mogłabym jeść makaron ze szpinakiem, lasagne ze szpinakiem, naleśniki ze szpinakiem, etc. Uwielbiam też sery pleśniowe i oliwki.
5. Spodnie czy spódnica?
Zdecydowanie spodnie
6. Która modelka najbardziej Ci się podoba?
Z modelek kojarzę tylko Aniję Rubik, Heidi Klum i Naomi Campbell :D
7. Co cenisz w ludziach?
Najbardziej chyba szczerość i pasję, ale też upór w dążeniu do celu i chęć zdobywania wiedzy.
8. Które miejsce na wakacje polecasz (w Polsce lub za granicą)?
Za granicą: Egipt (ponieważ tam jest zawsze ciepło, a ja uwielbiam leżakować na plaży), po Polsce za wiele nie podróżowałam (zawsze wybieramy jakiś cieplejszy kraj), ale znam sympatyczny camping nad jeziorem Rożnowskim.
9. Lubisz słodycze, co polecisz innym?
Słodycze uwielbiam, ale nie polecam innym bo tyłek rośnie! :)
10. Jakie imię męskie najbardziej Ci się podoba?
Nie przywiązuję większej wagi do imion. Imię, jak imię.
11. Lubisz biżuterię? Jaką najbardziej (pierścionki, naszyjniki, bransoletki,inne)?
Gdy byłam młodsza uwielbiałam biżuterię i miałam jej sporo. Teraz ograniczam się do małych wkrętek w uszach (z H&M), drobnego, srebrnego wisiorka na szyi i jednego pierścionka. Oczywiście są okazje na które zakładam "bogatszą" biżuterię, ale to sporadycznie.
To już wszystkie pytania.
Wrzucam jeszcze kilka fotek z ubiegłorocznych wakacji w Egipcie. Mi się zawsze robi cieplej gdy przeglądam takie zdjęcia. W Krakowie dziś 14 stopni i deszcze :(
Zastanawiam się, czy w tym roku do naszego kraju w ogóle zawita ładna pogoda...
Pozdrawiam gorąco!
imrefashion.blogspot.com zaprosiła mnie do zabawy, a właściwie do odpowiedzi na pytania. Pytań mamy 11, wiec zaczynamy.
1. Bez czego latem nie wychodzisz z domu?
Nigdy nie wychodzę z domu bez telefonu komórkowego, kluczy i portfela, ale w lecie oprócz tego mam ze sobą obowiązkowo butelkę wody!
2. Który blog jest Twoim ulubionym i dlaczego?
Czytam wiele blogów i wiele z nich bardzo lubię. Nie potrafię wskazać tylko jednego -ulubionego.
3. Jaki mebel w Twoim pokoju najbardziej lubisz?
Opowiem na pytanie : jaki mebel z całego domu lubię najbardziej (myślę, że pytanie a propos pokoju było skierowane do młodszych dziewczyn mieszkających jeszcze z rodzicami, lub na stancjach).
Najbardziej lubię mój wielki fotel w którym siadam wieczorami i czytam książki opatulona kocem.
4. Jaka kuchnia, króluje w Twoim domu?
Bardzo lubię warzywa, nie przepadam za mięsem. Codziennie mogłabym jeść makaron ze szpinakiem, lasagne ze szpinakiem, naleśniki ze szpinakiem, etc. Uwielbiam też sery pleśniowe i oliwki.
5. Spodnie czy spódnica?
Zdecydowanie spodnie
6. Która modelka najbardziej Ci się podoba?
Z modelek kojarzę tylko Aniję Rubik, Heidi Klum i Naomi Campbell :D
7. Co cenisz w ludziach?
Najbardziej chyba szczerość i pasję, ale też upór w dążeniu do celu i chęć zdobywania wiedzy.
8. Które miejsce na wakacje polecasz (w Polsce lub za granicą)?
Za granicą: Egipt (ponieważ tam jest zawsze ciepło, a ja uwielbiam leżakować na plaży), po Polsce za wiele nie podróżowałam (zawsze wybieramy jakiś cieplejszy kraj), ale znam sympatyczny camping nad jeziorem Rożnowskim.
9. Lubisz słodycze, co polecisz innym?
Słodycze uwielbiam, ale nie polecam innym bo tyłek rośnie! :)
10. Jakie imię męskie najbardziej Ci się podoba?
Nie przywiązuję większej wagi do imion. Imię, jak imię.
11. Lubisz biżuterię? Jaką najbardziej (pierścionki, naszyjniki, bransoletki,inne)?
Gdy byłam młodsza uwielbiałam biżuterię i miałam jej sporo. Teraz ograniczam się do małych wkrętek w uszach (z H&M), drobnego, srebrnego wisiorka na szyi i jednego pierścionka. Oczywiście są okazje na które zakładam "bogatszą" biżuterię, ale to sporadycznie.
To już wszystkie pytania.
Wrzucam jeszcze kilka fotek z ubiegłorocznych wakacji w Egipcie. Mi się zawsze robi cieplej gdy przeglądam takie zdjęcia. W Krakowie dziś 14 stopni i deszcze :(
Zastanawiam się, czy w tym roku do naszego kraju w ogóle zawita ładna pogoda...
Pozdrawiam gorąco!
niedziela, 2 czerwca 2013
Czym pachnie w mojej sypialni? O olejkach zapachowych z Rossmanna.
Witajcie!
Napiszę Wam dziś o zapachach w moim domu. Bardzo lubię mieć porządek i poczucie czystości w moim mieszkaniu. Lubię gdy ładnie pachnie. W salonie prawie zawsze stoją świeże kwiaty (dzięki którym w tym pomieszczeniu unosi się wspaniały aromat), w łazience leżą potpourri, a w sypialni stoi kominek.
Kominek kupiłam jakiś czas temu w sklepie z odzieżą używaną za kilka zł. Szczerze powiedziawszy nie bardzo wiedziałam gdzie powinnam się udać w celu zakupienia olejków, ale praktycznie same wpadły mi w ręce w Rossmannie.
Jak używam olejków?
Do kominka nalewam odrobinę wody, dodaję kilka kropel olejku, następnie odpalam tealighta i gotowe!
Posiadam dwa warianty zapachowe: Wanilia, oraz Dzika Orchidea.
*Dzika orchidea już po chwili pachnie przepięknie, zapach rozprzestrzenia się prawie na całe mieszkanie.
*Wanilia również pachnie przyjemnie, ale dużo słabiej.
Cena za jedną buteleczkę to 5,99 zł, ale ostatnio widziałam je w promocyjnej cenie (niecałe 4 zł).
Dawniej kupowałam świeczki zapachowe w Ikei, ale one ładnie pachniały gdy były nowe i się nie paliły. Podczas palenia nie pachniały praktycznie w ogóle. Teraz te świeczki (bardziej już jako ozdoba) stoją w łazience.
Z kadzidełek musiałam zrezygnować, ponieważ strasznie bolała mnie po nich głowa.
Może znacie jakieś ładnie pachnące i nie drogie alternatywy dla tych olejków?
Napiszę Wam dziś o zapachach w moim domu. Bardzo lubię mieć porządek i poczucie czystości w moim mieszkaniu. Lubię gdy ładnie pachnie. W salonie prawie zawsze stoją świeże kwiaty (dzięki którym w tym pomieszczeniu unosi się wspaniały aromat), w łazience leżą potpourri, a w sypialni stoi kominek.
Kominek kupiłam jakiś czas temu w sklepie z odzieżą używaną za kilka zł. Szczerze powiedziawszy nie bardzo wiedziałam gdzie powinnam się udać w celu zakupienia olejków, ale praktycznie same wpadły mi w ręce w Rossmannie.
Jak używam olejków?
Do kominka nalewam odrobinę wody, dodaję kilka kropel olejku, następnie odpalam tealighta i gotowe!
Posiadam dwa warianty zapachowe: Wanilia, oraz Dzika Orchidea.
*Dzika orchidea już po chwili pachnie przepięknie, zapach rozprzestrzenia się prawie na całe mieszkanie.
*Wanilia również pachnie przyjemnie, ale dużo słabiej.
Cena za jedną buteleczkę to 5,99 zł, ale ostatnio widziałam je w promocyjnej cenie (niecałe 4 zł).
Dawniej kupowałam świeczki zapachowe w Ikei, ale one ładnie pachniały gdy były nowe i się nie paliły. Podczas palenia nie pachniały praktycznie w ogóle. Teraz te świeczki (bardziej już jako ozdoba) stoją w łazience.
Z kadzidełek musiałam zrezygnować, ponieważ strasznie bolała mnie po nich głowa.
Może znacie jakieś ładnie pachnące i nie drogie alternatywy dla tych olejków?
sobota, 1 czerwca 2013
Tarta. Przepis na szybką i smaczną przekąskę z byle czego :)
Hej! Dziś kulinarnie.
Po ostatnim grillu zostało nam trochę kiełbasy, cukini i sera żółtego. Ja bardzo nie lubię gdy coś się marnuje. Tyczy się to zarówno kosmetyków, jak i jedzenia. Postanowiłam więc, że jakoś wykorzystam wyżej wymienione składniki. W takich sytuacjach zawszę robię tartę. Jest to smaczne danie do którego można wrzucić dosłownie wszystko co zostało nam w lodówce.
Najpierw zagniotłam ciasto:
*2 szklanki mąki
*ok 150 gram margaryny (w temp. pokojowej)
*pół szklanki wody
*sól (jeśli robisz tarte na słodko nie dodawaj soli).
Wszystkie składniki mieszamy w miseczce do całkowitego połączenia, aż wyjdzie nam:
Taką kulę z ciasta wsadzam do lodówki i zajmuje się farszem.
* 2 nieduże cebule "podsmażyłam" na patelni wraz z kiełbasą pokrojona w kostkę- nie dodawałam tłuszczu do smażenia
* pół cukini pokroiłam (dałam taką ilość ponieważ akurat tyle miałam w domu)
Minęło ok 30 minut od wsadzenia ciasta do lodówki. Wyciągnęłam je (wiem, że oryginalnie ciasto powinno tam leżeć ponad godzinę, ale ja zawsze trzymam je tyle ile zajmuje mi zrobienie farszu i zawsze jest OK).
*Ciasto położyłam w foremce do tarty. Nie trzeba jej niczym podsypywać, ani smarować ponieważ ciasto jest dość tłuste. Nie bójcie się, po upieczeniu nie będzie problemu z wyciągnięciem go z formy.
Ciasto palcami rozprowadziłam, aż pokryło całą foremkę.
Ponabijałam je widelcem i wsadziłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Po ok 10 minutach wyciągnęłam ciasto i wyłożyłam na nie ser żółty (dzięki temu farsz przyklei się do ciasta), oraz farsz. Znów wsadziłam do piekarnika.
Po ok 5 minutach wyciągnęłam i położyłam na tym cukinię (można było to zrobić od razu gdy kładłam farsz).
Piekłam około 15 minut, aż zobaczyłam, że boki ciasta są ładnie zrumienione, a cukinia nie jest już surowa.
Znowu wyciągnęłam i położyłam na wierzch ser żółty. Wsadziłam do wyłączonego już piekarnika, który nadaj był gorący. Zostawiłam tam, aż ser się stopił.
Następnie pokroiłam tartę na 4 części i wyciągnęłam je na talerz. Później każdą z tych części przekroiłam jeszcze na pół.
Taka tarta z kiełbasą idealnie nadaje się jako np przekąska do piwa. Acha (!) na zimno smakuje równie dobrze jak i na ciepło.
Ja nie przepadam za kiełbasą, więc zjadł ją głównie mój facet.
Bardziej z myślą o sobie robię tary np. ze szpinakiem, lub z fasolką szparagową, luz z innymi warzywami.
Czasem robię tez tarty na słodko.
Ten kruchy spód jest łatwy w przygotowaniu i zawsze wychodzi pyszny!
Po ostatnim grillu zostało nam trochę kiełbasy, cukini i sera żółtego. Ja bardzo nie lubię gdy coś się marnuje. Tyczy się to zarówno kosmetyków, jak i jedzenia. Postanowiłam więc, że jakoś wykorzystam wyżej wymienione składniki. W takich sytuacjach zawszę robię tartę. Jest to smaczne danie do którego można wrzucić dosłownie wszystko co zostało nam w lodówce.
Najpierw zagniotłam ciasto:
*2 szklanki mąki
*ok 150 gram margaryny (w temp. pokojowej)
*pół szklanki wody
*sól (jeśli robisz tarte na słodko nie dodawaj soli).
Wszystkie składniki mieszamy w miseczce do całkowitego połączenia, aż wyjdzie nam:
Taką kulę z ciasta wsadzam do lodówki i zajmuje się farszem.
* 2 nieduże cebule "podsmażyłam" na patelni wraz z kiełbasą pokrojona w kostkę- nie dodawałam tłuszczu do smażenia
* pół cukini pokroiłam (dałam taką ilość ponieważ akurat tyle miałam w domu)
Minęło ok 30 minut od wsadzenia ciasta do lodówki. Wyciągnęłam je (wiem, że oryginalnie ciasto powinno tam leżeć ponad godzinę, ale ja zawsze trzymam je tyle ile zajmuje mi zrobienie farszu i zawsze jest OK).
*Ciasto położyłam w foremce do tarty. Nie trzeba jej niczym podsypywać, ani smarować ponieważ ciasto jest dość tłuste. Nie bójcie się, po upieczeniu nie będzie problemu z wyciągnięciem go z formy.
Ciasto palcami rozprowadziłam, aż pokryło całą foremkę.
Ponabijałam je widelcem i wsadziłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Po ok 10 minutach wyciągnęłam ciasto i wyłożyłam na nie ser żółty (dzięki temu farsz przyklei się do ciasta), oraz farsz. Znów wsadziłam do piekarnika.
Po ok 5 minutach wyciągnęłam i położyłam na tym cukinię (można było to zrobić od razu gdy kładłam farsz).
Piekłam około 15 minut, aż zobaczyłam, że boki ciasta są ładnie zrumienione, a cukinia nie jest już surowa.
Znowu wyciągnęłam i położyłam na wierzch ser żółty. Wsadziłam do wyłączonego już piekarnika, który nadaj był gorący. Zostawiłam tam, aż ser się stopił.
Następnie pokroiłam tartę na 4 części i wyciągnęłam je na talerz. Później każdą z tych części przekroiłam jeszcze na pół.
Taka tarta z kiełbasą idealnie nadaje się jako np przekąska do piwa. Acha (!) na zimno smakuje równie dobrze jak i na ciepło.
Ja nie przepadam za kiełbasą, więc zjadł ją głównie mój facet.
Bardziej z myślą o sobie robię tary np. ze szpinakiem, lub z fasolką szparagową, luz z innymi warzywami.
Czasem robię tez tarty na słodko.
Ten kruchy spód jest łatwy w przygotowaniu i zawsze wychodzi pyszny!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























